Relacja z UP TO DATE

W miniony weekend odbyła się dziewiąta już edycja jednego z najbardziej znanych białostockich festiwali – UP TO DATE FESTIVAL.

Wstyd się przyznać, ale byłem na niej pierwszy raz. Ten rok obfitował w moim życiu w wiele wydarzeń muzycznych. Ogrom festiwali i koncertów, na których byłem pozwolił mi zobaczyć jak to wszystko wygląda. Krótko napisze o swoich przeżyciach w trakcie tych dwóch dni. Zapraszam też do obejrzenia krótkiej relacji, którą udało mi się uchwycić.

 

UP TO DATE, bo o tym festiwalu mowa to wydarzenie, gdzie undergroundowa kultura spotyka się z miejscem nie zawsze do tego przypisanym. Wydarzenia towarzyszące, czyli wszystkim znany Salon Ambientu rozbrzmiewa na deskach Opery i Filharmonii Podlaskiej, czy też w zabytkowych ścianach Pałacu Branickich, a samo wydarzenie ma miejsce w podziemiach Stadionu.

 

 

Pomyślicie sobie może: „muzyka w Operze czy w Pałacu Branickich świetnie się odnajduje i nie jest to nic wyjątkowego, więc co w tym wyjątkowego”. Dla nie wtajemniczonych dodam, że UTDF to przede wszystkim muzyka techno, electro i rap.

Na początku sądziłem, że to nie mój klimat. Poszedłem z czystej ciekawości, bo jak to możliwe, że mieszkam w Białymstoku i nie wiem, jak wygląda Festiwal, na który przyjeżdżają ludzie z całej Polski, a nawet Europy. Szybko się odnalazłem i poczułem klimat, który tam panuje. Sceny rozmieszczone z pomysłem, a także dające gwarancję swobody słuchania, bo nic nam z zewnątrz nie przeszkadza. Moc atrakcji i partnerów, o których zadbali organizatorzy nie pozwala się nudzić w przerwach między kolejnymi koncertami

To jak to wszystko dokładnie wyglądało możecie się dowiedzieć z krótkiego filmiku, a ja po przeżyciach z tego roku wiem, że na pewno pojawię się tam za rok.

Mateusz Kurza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *